Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 745 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

My new blog address / Adres nowego bloga

sobota, 19 czerwca 2010 14:08

Znajdziecie mnie tu:

You will find me here:




komentarze (0) | dodaj komentarz

Dżem truskawkowy...

piątek, 18 czerwca 2010 14:13

... o którym pisałam wczoraj. Przepis nieco zmodyfikowany, zamiast proporcji cukru do truskawek 1:1, dałam na trzy kilo 1,5 kilo cukru. Wyszło 6 i pół słoiczka. I dwa niesfotografowane soki.

 
 
 

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zupa krem z boczniaków

czwartek, 17 czerwca 2010 18:56
Dostałam wczoraj miskę boczniaków. Znalazłam arcyprosty przepis na zupę-krem.
* trzy cebule (posiekać),
* dwa duże kartofle (pokroić w kostkę),
* dwie kostki rosołowe,
wszystko wrzucić do garnka,
* zalać trzema szklankami wody,
boczniaki podsmażyć na maśle,
dodać do miękkich cebuli i kartofli, pogotować do stanu jeszcze większej miękkości ;) potem zmiksować i podawać z groszkiem ptysiowym i śmietanę do smaku.
Proste, prawda?
P. S. Wyszło pięć porcji zupy :)

I jeszcze mnie wzięło na robienie dżemu truskawkowego. Kiedy się wystudzi nalepię banderolki i obfotografuję. W międzyczasie robię torbę ze sznurka, kończę milion pięćset sto dziewięćset bluzek i czytam Smutek Tropików. O spacerach z Władkiem nie wspominając. Acha - jutro zaczynam jazdy, hmmm...

komentarze (0) | dodaj komentarz

Torebka kościółkowa

poniedziałek, 14 czerwca 2010 15:10
Niedziela. Oczywiście stoję przed szafą i mam ten sam dylemat. Ok, mam białe buty, jasną sukienkę, jasny żakiet i same ciemne torebki. Więc specjalnie na kościółkowe okazje zrobiłam torebkę szydełkową. Wypróbowałam również kilka wzorów z gazet szydełkowych. Torebka ma zamek i podszewkę. Szydełko Tulip 8 (0.9 mm), kordonek bawełniany z Ariadny.


 
 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Listowniki

sobota, 05 czerwca 2010 22:26
Niedawno zamówiłam sporo drewienek na Allegro. Przyszły we środę, a już wczoraj miałam skończone te oto dwa listowniki. Jeden - ten shabby chick'owy, jest dla mnie, a ten w kwiaty poszedł do mojej mamy, u której byłam dzisiaj z Władkiem.
 
 
 
 

komentarze (1) | dodaj komentarz

Radość z kwiatów

niedziela, 30 maja 2010 17:05
Stoją na parapecie w nowej skrzyni, którą potraktuję deku.
A od jutra mam kupę roboty w domu, a przede wszystkim muszę podokańczać wszystko, co zaczęłam i nie umiałam dobrnąć do końca.
W tamtej firmie już nie pracuję. Koszmarne dojazdy miałam. Zresztą to stanowisko (teleankieter) nie dawało mi satysfakcji, ani szansy rozwoju, wręcz przeciwnie.

Teraz mam czas dla Władka. Już w sobotę byliśmy na dłuuuuugim spacerze. I z radości wielkiej zrobiłam pierogi z truskawkami. Fajne, cienkie ciasto mi wyszło. Z reszty truskawek zrobiłam sos (dodałam tylko cukru i śmietanki). Miałam takiego smaka, że gdybym ich nie zrobiła, tobym pękła ;)
Mam głowę pełną pomysłów - robótkowych, dekupażowych, może nawet bluzkę sobie uszyję. Mam tyle planów czytelniczych (nowo nabyte opowiadania Singera). No i czas nastawić wino;-)
 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Sweter rozpinany.

niedziela, 16 maja 2010 17:47
Znów Puchatka. Druty 4,5 i 6. Przyda się na lato ;)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jestem, jestem :D

niedziela, 25 kwietnia 2010 13:04
Mało mnie ostatnio w świecie wirtualnym. Zaczęłam pracę, która wymaga dojazdów (szczęście, że do moich ukochanych Gliwic, więc czasami mogę wpaść do mamy i zjeść coś pysznego). Pracuję na zmiany, więc tydzień wstaję o 5;30, a tydzień wracam po 22-giej. Po drodze słucham Trójki w mini-radyjku. Obserwuję jak budują Auchana i poszerzają drogę.
No i była już pierwsza wypłata - kupiłam sobie wreszcie moje upragnione czarne spodnie oraz Mini-wykłady o maxi-sprawach i O co pytają nas wielcy filozofowie Kołakowskiego. A także Kobietę w czasach katedr - Regine  Pernaud (jak ja się głowiłam, co jej jeszcze czytałam! ale mam - Abelarda i Heloizę). A dla Malutka koparkę z trzema brygadzistami.
W weekendy zawsze coś się dzieje (abstrahując od katastrofy, która chyba każdego Polaka, mówiąc kolokwialnie wybiła z rytmu): mieliśmy mszę roczkową, a potem urodziny Władka. Nie mogę uwierzyć, że już rok minął!
W robótkach mam zastój. A mam ochotę zacząć sweter rozpinany z reszty Puchatki.
Postaram się wpadać na bloga częściej, ale komputer odpalam średnio raz w tygodniu.
Na koniec - Florence + The Machine. Absolutnie genialna!!!
Rabbit Heart (Raise it up)
You've Got the Love
i na koniec moja nowa ukochana piosenka:   Dog Days Are Over.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Torcik Sachera

niedziela, 14 marca 2010 21:02
Niedawno były moje urodziny, więc musiałam się wspiąć na wyżyny kulinarnych umiejętności, by zadowolić moich kochanych gości.
Zrobiłam sajgonki, curry, surówkę, kotleciki z kaszy gryczanej, a na deser tort na bazie biszkoptu, którego przepis zamieściłam a także upiekłam torcik Sachera.
 
Aby upiec taki torcik należy:
rozpuścić czekoladę (prawie 3 tabliczki ciemnej czekolady) w kąpieli wodnej,
utrzeć masło (250 g) mikserem na masę,
wlewać czekoladę do masła cały czas mieszając (i tu posłużyłam się mężem, który użyczył trzeciej ręki),
kolejno dodawać do miksowanej masy 5 żółtek,
wsypać tak z łyżeczkę cukru waniliowego (wanilinowego khem, khem)
A następnie:
ubić 6 białek ze 160 gramami cukru,
a potem po łyżce białej masy dodawać do czekoladowej masy stale miksując,
przesiać przez sito 250 g maki, dodać do masy,
tortownicę wysmarować masłem, wysypać mąką,
piekarnik nagrzać, ciasto wstawić na godzinę na 200 stopni celsjusza,
przestudzić, przekroić na pół i przełożyć dżemem morelowym,
na koniec oblać polewą i podać :)


komentarze (3) | dodaj komentarz

Eco jeszcze raz; sam, samiutki początek Historii Piękna:

środa, 03 marca 2010 19:46
          „Piękny” – a wraz z nim „wdzięczny” i „ładny”, „wzniosły”, „cudowny” i „pyszny”, i tym podobne wyrażenia – to przymiotnik, którego często używamy, wskazując, że coś nam się podoba. Wydaje się, że w tym znaczeniu piękne równa się temu, co dobre, i w istocie w wielu epokach zakładano ścisły związek pomiędzy pięknem i dobrem. Jeżeli jednak wydajemy sąd, opierając się na naszym doświadczeniu codziennym, mamy skłonność definiować jako dobre nie to tylko, co nam się podoba, lecz to także, co pragnęlibyśmy posiadać. Niezliczone są rzeczy na ziemi, o których sadzimy, że są dobre: miłość wzajemna, uczciwie osiągnięte bogactwo i wyrafinowana potrawa; we wszystkich tych przypadkach pragniemy dobro takie posiąść. Dobre jest to, co budzi w nas pragnienie. Kiedy uważamy za dobry jakiś szlachetny postępek, my także chcielibyśmy go dokonać lub obiecujemy sobie zrobić coś równie wartościowego, pobudzeni pięknym przykładem tego, co oceniamy jako dobre. Nazywamy również dobrem to, co jest zgodne z zasadą idealną, lecz czego ceną jest cierpienie, na przykład chwalebna śmierć bohatera, oddanie osoby, która troszczy się o trędowatego, poświęcenie życia przez rodzica, ażeby ocalić dziecko... W tych wypadkach uznajemy rzecz za dobra, ale przez lęk lub egoizm nie chcemy być wmieszani w podobne doświadczenie.

 

Historia piękna U. Eco


komentarze (0) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  138 450 (wersja testowa)